sobota, 22 grudnia 2012

Tusz do rzęs Essence Get Big Lashes
















Szczotka fajna, duża, nie gumowa, w kształcie jajowatym- taka sama jak w tuszu DiorShow.
A cena zdecydowanie niższa, bo 10,99zł w Hebe. Ostatnio lubię tam chodzić, bo mają maseczki Purederm i kosmetyki Essence, plus fajny stojak lakierów Essie.
Więc zakupiłam tusz, zadowolona jest pani, wytłuszcza rzęsy, podnosi je od nasady, ładnie wyglądają, bardzo czarne. Nie kruszy się. Czego więcej chcieć?
No i za tę cenę? Zajebiście:)
Jestem na taaaaaak

Skinfood Watery Berry
















Pokazuję tu obcięte próbki, bo testuję. Jak jest całkowicie do bani, to wywalam, lub oddaję.
Krem pod oczy, ale trochę w formie serum, bardzo delikatne, i w zapachu też delikatne, nie podrażniające, naprawdę fajne. Niby pod oczy, ale to przeciwzmarszczkowe jest, a ja już mam delikatne zmarszczki dookoła ust (mimiczne), a że kremy pod oczy nadają się i do tego, to całą twarz w rezultacie wysmarowałam.
Muszę przyznać, że fajny produkt, nie uczulił, nawilżył, na noc był świetny i na dzień też się sprawdził. Jeśli chodzi o przeciwzmarszczkowe działanie, to wygładzone delikatnie moje zmarszczki były. Ogólnie- delikatny produkt.
Jestem na tak.

Lakiery Maybelline Colorama
















Jedyne co dobrego mogę powiedzieć o tych lakierach- to cena 8,99 w Biedronce, a dzisiaj widziałam je w Hebe za 7zł. Żółty się bardzo źle nakłada, rozmazuje mimo cienkich warstw, nie jestem z niego zadowolona, powstają smugi i koszmarnie długo schnie. Pomarańczowy ładnie wygląda popomalowaniu- dwie warstwy starczą, ale zmywa się z takim dziwnym czymś, oblepia mi palce, wchodzi na skórki, i mimo kilkokrotnego zmywania, zostawia taki jakby klej. Nakładanie potem innego lakieru wygląda nieładnie i cały czas schodzi.
Kupiłam dzisiaj inny zmywacz, może to wina zmywacza była?
Zobaczymy.

wtorek, 11 grudnia 2012

Prestige Świt

















Dostałam bardzo miły prezent od firmy Świt, która wprowadziła na rynek ostatnio świetną serię kremów i serum do twarzy Prestige w dwóch wersjach : liftingującą i nawilżająca z kwasem hialorunowym.
Osobiście nie jestem fanką kremów, ale za to serum kocham, a już dostępność płatków liftingująco- nawilżających pod oczy to rewelacja.
Serum jest świetne, szybko się wchłania, nie pachnie mocno więc nie podrażnia, i faktycznie zmniejsza zmarszczki pod oczami.
Co do płatków, to muszę skoczyć i kupić sobie kolejne przed świętami, tym bardziej, że są tanie, bo kosztują ok. 7zł w Rossmanie, więc skoczę i nabędę. Dla porównania, inne płatki żelowe pod oczy ( na całą noc, a nie na 15 min jak Prestige) koreańskiej marki, która daje to samo, ale łącznie z przesyłką kosztuje ponad 20 zł. Rozjaśniają delikatnie cienie pod oczami, nawilżają i naciągają. Nałożyłam je po ciężkiej nocy zanim poszłam do pracy, żeby nie straszyć workami i byłam naprawdę bardzo mile zdziwiona, że poradziły sobie z moimi worami.
Co do serum, to drogie nie jest, tanie też nie, bo 25zł, ale starcza na długo, ma pompkę  więc jest higieniczne i mogę dozować ile chcę wycisnąć, i jak dla mnie, starcza na długo, bo używam już 2 tygodnie i jeszcze nie widać żebym użyła więcej niż wielkość koreczka. A używam i rano pod BB i  wieczorem na noc.
Krem oddałam koleżance.
Fajnie.

Maseczka Pomidorowa Tony Moly

Wzięłam tę maseczkę na próbę, dwie sztuki z Allegro.

















Maseczka ładnie pachnie, bardzo delikatnie, co jest miłe. Konsystencja trochę pasty do zębów, takiej białej. Maseczka dość wydajna, próbka starcza mi na 3 użycia. Nakładam ją na twarz i wcieram przez pół minuty (można i przez 1,5min, ale nie mam co wmasowywać wtedy). Na wysuszoną, podrażnioną i obsyfioną nieco skórę po kremie BB (Missha signature nr 13), i po 15 minutach relaksowania się i zmyciu maseczki moja skóra jest:
- rozjaśniona (fajny efekt, szczególnie jeśli ktoś się nie maluje i chce takiego ładnego naturalnego glow)
-zaczerwienienia zniknęły (zimą jest to super, szczególnie po skokach temperatur - ciepło-zimno)
-skórki gdzieś zniknęły (dla mnie bomba)
-skóra była delikatnie nawilżona i nie tłusta.
-skóra była bardzo miękka i delikatna w dotyku

W efekcie jestem bardzo zadowolona z tej maseczki. Z tego co widziałam, opakowanie normalnej wielkości (80ml) jest bardzo ładne w kształcie pomidora, ale że nie lecę na opakowania tylko na zawartość, to jestem na tak. I polecam.
Dla tych co ceny powalają na kolana, polecam kupić sobie próbkę maseczki na allegro- wychodzi ok. 6-7 zł z przesyłkę, i warto zrzucić się z koleżankami na większe zamówienie.

Recenzja: Krem BB Missha Signature Wrinkle filler

Normalnie używam podkładu, ale po ostatnich przebojach z moją cerą musiałam zrobić przerwę na podkłady, bo bardzo brzydko wyglądało. Pokazywały się suche skórki, trzeba było poprawiać, tak generalnie słabo szło.






















Of kors, na fali tych cudownych promocji kosmetyków BB jakie nagle się znalazły, zaczęłam czytać o co cho. ( nie lubię kupować w ciemno.)
Więc o co cho? Generalnie, osoby mające do czynienia z tymi  legendarnymi kremami beblesh ( dziwna nazwa), wiedzą, że wszystkie garniery, eveliny, manhattany i cała reszta ma z tym tyle wspólnego co podkład do żelu pod prysznic.
I tak, krem bb, w bardzo dużym skrócie- wygładzają skórę twarzy, maskują pory ( efekt dziecięcej skóry), rozjaśniają, wyrównują koloryt i mają nawilżać i leczyć.
Ponieważ kremów BB jest bez liku, widziałam blogerki które mają ponad 100 różnych rodzajów, i nie mogą ich zużyć, pojechałam po bandzie i kupiłam sobie kilka próbek na allegro. Jest to nieco drogi, ale dobry sposób na przetestowanie różnych marek kremów bb, które są trudno dostępne u nas w Polsce, nie znajdziemy ich w drogerii, więc nie wypróbujemy za darmo na łapce, i trzeba troszkę zabulić.
Mówię o kremach koreańskich. Z reguły każdej marki są dostępne 2-3 odcieni, od bardzo jasnego (blady jak córka młynarza lub duch), i jasny beż ( taki typowy naturalny koloryt polek, które się nie opalają) oraz naturalny beż, który jest odrobinę ciemniejszy od jasnego beżu ale zbyt jasny dla dziewczyn które używają samoopalacza, mają oliwkową lub śniadą karnację naturalnie lub korzystają z solarium. Powiedzmy sobie szczerze- to nie są kremy dla osób z ciemną karnacją. Te specyfika wybielają skórę, co dla mnie jest ok na zimę, bo i tak się nie opalam. Dla osób z jasną karnacją, te kremy są zbawieniem. Dla osób które mają mało czasu na makijaż to zbawienie. Dla tych co mają rozszerzone pory, nierówną pigmentację, przebarwienia- ten krem jest idealny.
Co prawda opuchniętych worków pod oczami nie usunie, ale nie będą tak ciemne. Więc jest ok.

Kupiłam z koleżanką na allegro próbki, miałam 3 kremy BB. Z opisów podpasował mi Missha BB cream w kolorze 21 ( jasny beż), Signature Wrinkle Filler w tym samym odcieniu i tej samej marki, natomiast krem 79 BB z konsystencji mi się nie spodobał ani w sposobie, w jaki działał na skórę.
Więc z całej trójki najlepiej wypadł Missha Signature Wrinkle Filler, ale na kupno całego flakonu muszę chwilę poczekać, do następnej wypłaty. EDIT: e efekcie kupiłam sobie 6 próbek na allegro- wyszło mi taniej i do pierwszej wypłaty dam radę ( jedna próbka starcza na 3-4 malowania - ten krem BB jest bardzo wydajny).
Czemu?
Otóż ten krem BB jet delikatny, pół płynny, w idealnie dobranym kolorze, i faktycznie, te niewielkie zmarszczki które mam pod oczami zniknęły pod wpływem tego kremu.
Ale, cena powala. Na różnych stronach, od Gmarketu i singapurskiego Ebaya do naszego Allegro ceny wahają się od 80 do 140zł. Za 100ml, ale jednak.
Więc pewnie za jakiś czas go dopadnę:)
Ale jest piękny. I opakowanie też ma ładne.
I jest zajebisty.