Pamiętacie kiedy wasza skóra była delikatna i jedwabista w dotyku? I czysta? Ale tak widocznie i czuciowo czysto?
Więc ja pamiętałam, ale jakoś nie byłam w stanie tego stanu osiągnąć- aż do wczoraj.
Wczoraj przybyłam paczuszka z peelingiem enzymatycznym Baviphat.
Wcześniej dużo czytałam o tych produktach i opinie były zachęcające. Poza tym opakowanie też fajnie wygląda, może ciut kiczowato, ale bardziej mnie zawartość kręci.
Tu zakręciła pozytywnie. Łatwo otworzyć słoiczek, w srodku jest zaślepka nad kremem a w niej - łyżeczka do higienicznego nakładania peelingu.
Sam produkt wygląda paćkowato, - coś jak rozwalony mus. Bardzo ładny brzoskwiniowy zapach.
Naklada się 2-3 łyżeczki produktu na suchą twarz i masuje- samo uczucie peelingu na skórze jest przyjemnie orzeźwiające, a im dłużej się masuje, tym bardziej produkt znika, a zostają takie wałeczki i drobinki- które są naszym złuszczonym naskórkiem. Używałam peelingu dość blisko oczu i nie piekły mnie więc nie podrażnia na kilometr. Spłukuje się potem twarz letnią wodą i wysuszyć delikatnie poklepując ręcznikiem.
Powiem szczerze- zachwycił mnie ten produkt. Jest ZAJEBISTY.
Jak na pierwszy peeling enzymatyczny, uważam że się sprawdził w 100%- ściągnął pory skóry, delikatnie ją napiął, wygładził, i delikatnie rozjaśnił. Wyglądałam jak po jakimś super zabiegu mikrodermabrazji lub peelingu. Najważniejsze, że skóra nie była podrażniona!
Cena na ebayu: od 40 zł ( znalazłam w dwupaku z maseczką za 72zł )
Po peelingu trzeba nałożyć jakiś krem nawilżający i tu nałożyłam ziaję do cery naczynkowej na noc, który jest dość tłusty- a tu wsiąkł w 5 minut.
Dla pewności złapałam Tomka który ma skórę nosorożca i zrobił sobie peeling. Był zachwycony efektami i widziałam przerażenie w jego oczach że coś takiego w takim sweetaśnym opakowaniu działa tak dobrze:)
Jesteśmy dwa razy na TAK :)

Ale mi na ten produkt smaka zrobiłaś. Szkoda, że nie mogę rpzez ebaya zamawiać :/.
OdpowiedzUsuńMożesz ten piling kupić również na Allegro:)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie polecam!