sobota, 20 kwietnia 2013

Missha Signature Real Complete BB Cream SPF 25


Dzisiaj post gościnny koleżanki która zawsze wyglada fantastycznie i która ma bardzo dobrego nosa do kosmetyków:)





















Przetestowałam tylko próbkę, ale to wystarczyła żebym zmieniła swoje zdanie o kremach BB. Od razu zamówiłam duże opakowanie :)
Do tej pory miałam okazję wypróbować jedynie te, ogólnodostępne na naszym rynku produkty wielkich koncernów i szczerze mówiąc, nie zachwyciły mnie.
Mam cere mieszaną, bardzo wymagającą, wrażliwą z rozszerzonymi porami i niedoskonałościami. Missha Signature rewelacyjnie poradził sobie z mankamentami mojej skóry. Zatuszował wszystkie niedoskonałości bez efektu "zapychania". Trzyma się dość dobrze, oczywiście po przypudrowaniu. Rozprowadza się bardzo łatwo, stapia się ze skóra, nie podkreśla rozszerzonych porów i nie wchodzi w zmarszczki jak inne podkłady. Ogromnym plusem jest to, że prawie nie czuć go na twarzy, przy dobrym kryciu nie tworzy maski. Konsystencja może być dla niektórych zbyt wodnista, mnie odpowiada. Podobnie zapach, moim zdaniem nie jest intensywny, ale to już subiektywna sprawa. Daje ładne, satynowe wykończenie. Małym minusem może być słaba gama odcieni, dla Azjatek pewnie się sprawdza, ale dla osób o ciemniejszych karnacjach lub ogólne w okresie letnim może być za jasna. Producent pisze też o właściwościach przeciwzmarszczkowych i obiecuje ogólną poprawę kondycji skóry, tych informacji nie mogę potwierdzić, ani im zaprzeczyć po tak krótkim stosowaniu, ale na pewno za kilka tygodni to zweryfikuję:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz