Chodziłąm już dłuższy czas za torebką i zaczynałam się wściekać, że niczego nie mogę znaleźć co by mi odpowiadało.
Wiecie, coś a la Birkin bo dopiero teraz jest mega modna (a widziałam już a la' od dobrych 3 lat- widać mam zadatki na trndsettera :P), i chanelka mi się marzy.
Ale bardziej chanelka.
Nawet sobie postanowiłam, że jak trochę się odłoży pieniędzy, to fundnę sobie, oryginalną torebkę jakąs, może nawet chanel. Albo coś innego. Na razie szukam.
I czemu TK Maxx? Nie mam z reduły szczęścia do tego sklepu. Prawie zawsze sobie coś tam znajdę, ale do domu. Czyli koc, przybory kuchenne, ręczniki, kosze itp, a ubrania czy torebki niestety już nie. I szlag mnie wtedy trafia.
W Wielką sobotę postanowilismy tam zajrzeć, żeby teściowa mogła sobie kupić podkładki pod talerze i tak przy okazji, trafiłam najpiej na birkin, potem na chanelkę.
I obie były po 69 zł.
Padłam.
Generalnie to może wstyd, bo to jakiś no name, chanelka przynajmniej, bo birkin była marki Lalu i nic więcej.
I fajnie. Ma łańcuszek, można go złożyć na pół i nosić na ramieniu, albo wydłużyć i nosić przerzuconą przez plecy wersję. Sama torebka jest większa od mojej starej torebki tylko trochę, ale wszystko się mieści, bardzo pojemna jest, ma pudrowy kolor taki między nude a różem i pasuje do neutralnych kolorów jak i czerni. I like it!
No i sorry, za 70 zł to może być no name.
Zresztą, ja z tych co pamiętają piękne czasu głównie odzieży i obuwia marki no name, i jakoś szczęśliwsi byliśmy, nikt ci nie patrzył na metki, było się modnie i ładnie ubranym i był git.
Pamięcie neonowe swetry z lat 90'? to była masakra. Ale kupowało się taki sweter neon zieleń na bazarku przy dworcu śródmieście w Warszawie za 30 zł a potem się było szczęśliwym , że się to miało jak jeszcze było modne.
Teraz widzę, że już mi moda wraca dwa razy...
Teraz te ohydne buty z czubami wracają do łask, jak dla mnie są ohydne, przeczekam ten trend....
A wy? Jaki trend wam się wcale nie podoba?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz